Nigdy nie zaczynaj zjazdów prosto z łóżka. Przed pierwszym szusem w dół warto chwilkę poćwiczyć, żeby organizm podjął wysiłek związany z jazdą na nartach przygotowany.
Warto to zrobić, a nawet trzeba, jeśli chcemy uniknąć kontuzji, a w najlepszym przypadku jeśli nie chcemy podczas tego "pierwszego razu" męczyć się jak Syzyf. Jadąc w dół po dwóch, trzech skrętach nasze mięśnie muszą wykonać ogromny wysiłek, by zmusić narty do zmiany toru jazdy. Rozgrzewając je ułatwiamy im zadanie. A przy okazji mniej się zmęczymy.
Zdradzę Wam, że uczestnicy rozgrzewki prowadzonej przez dr Rafała Wołka po jej zakończeniu poszli odpocząć...
Andrzej Szozda