Konkurs zakończony
Największą liczbę głosów uzyskała historia „URATOWANY” autorstwa Pani Anny z Warszawy. Gratulujemy.
Przeczytaj najzabawniejsze historie
  • WPADKA NA MALTA SKI POZNAŃ Wlasnie wpadka bylo to w ktoras niedziele grudnia poszlem na stoku w Poznaniu co prawda maly ale jest git! wypozyczylem snowbord no i ruszam z gory i siup! deska sie wypiela z nog tzn zapomnialem jej wogule zapiac wiec ztaczam sie z gory wprost na jakas kobiete stojaca naprzeciw jezu wstyd ! od teraz kazda niedziele jestem na MALCIE SKI wraz z ta kobieta;) poniewaz jest moja dziewczyna.? POZDRAWIAM Z ZASNIEZONEGO POZNANIA
  • Nartosuperkonkurs Gdy ten konkurs zobaczyłam od razu do nartokonkursu nie będąc na stoku by wygrać zegarek dołączyłam mimo, że kiedyś na stoku się mocno na głowę przewaliłam, ale szczyt góry na nartach zdobyłam i mistrzostwo na stoku w zawodach narciarskich wywalczyłam.
  • Buty inaczej Moja wspaniała żona narciarka któregoś pięknego dnia z rana założyła nawo zakupione buty narciarskie i wychodząc z pomieszczenia w którym dokonywana była wyżej wymieniona czynność poinformowała mnie że z butami dzieje się coś niedobrego strasznie uciskają ,ku mojemu zdziwieniu stwierdziłem że buty zostały założone lewy na prawą nogę o odwrotnie przez moment konsternacja a potem śmiech aż boki bolały pozdrawiam Janusz
  • Moja mało zabawna historia narciarska Kiedyś gdy byłam mała na nartach z góry zjeżdżałam i jak nasz Adaś Małysz skakać próbowałam. Nawet młodszych kolegów do tego zachęcałam, dopóki sobie nogi w wieku 12 lat z przemieszczeniem nie złamałam i w gipsie pół roku przeleżałam ale mimo tego w życiu dorosłym się do tego nie zniechęciłam i na stok jako super narciarz powróciłam
  • Ratrak Pewnego grudniowego wieczora wybrałem się na stok wraz ze znajomymi- stok liczy ponad 800 metrów długości, więc postanowiliśmy wejść na sam szczyt i wciągnąć za sobą sanki. Po podjęciu odważnej decyzji wraz z kolegą zajeliśmy miejsce za sterami i zaczeliśmy zjezdzać aż po nabraniu odpowiedniej predkości przód sanek zapadł sie w snieg a my polecieliśmy kilka metrów do przodu. Co najzabawniejsze to ze ratownicy mieli ćwiczenia i przyjechali po nas skuterem na sygnale, ogólnie to byla zabawa na całego. :)
  • Wjazd w życie Kiedyś zdarzyło mi się podczas zjazdu z górki na nartach wjechać w taką ładną nieznajomą dziewczynę. Strasznie się poturbowaliśmy ja miałem złamaną rękę a ona rozcięty łuk brwiowy i pęknięcie kości w łokciu. Teraz jest moją żoną i co roku zjeżdżamy na tym samym stoku co się poznaliśmy.
  • Zjazdy z krową milka Na nartach zjeżdżałam i tak się zaaferowałam, że w baner krówki milka wjechałam narty i kijki połamałam i nogi złamałam, ale smak czekolady milka suma sumarum pokochałam
  • Moja Zabawna Historia Narciarska Moją najzabawnieszą historią jest oto że je jeżdzę na nartach gdyż jestem osobą niepełnosprawną:)
  • Czy to lawina?? Byłam na nartach,towarzyszyłam narciarzom "na butach",w eleganckim białym kombinezonie.Wyjechałam gondolką na górę.Po pewnym czasie postanowiłam zejść - w sensie dosłownym.Doszłam do zlodzonego "padaka".Zatrzymałam się dumając co zrobić.Ja postanowiłam przykucnąwszy przemieścić się bokiem ścianki.I następną rzeczą jaką pamiętam to mijane słupy kolejki i przerażony narciarz,który stał w połowioe ścianki.Był przerażony, gdy przyeżdżałam obok niego. Poderwał kijki, żebym nie złapała się jego kijka.Jak przejeżdżałam?? Na plecach i ich dolnej części.Plecak uchronił mnie przed urazem głowy Na dole powitała mnie uczennica, która pokonala stok: "Pani profesor to wyglądało jakby lawina schodziła" Na szczęście mogłam się uśmiać z całej historii i tego powitania.
  • To nie jest śmieszne! Kilka dni temu jadąc kolejką gondolową miałem okazję usłyszeć rozmowę dwóch narciarzy. Zajęty w tym czasie bajerowaniem pewnej Francuzki udawałem Greka i tylko lekko przysłuchiwałem się rozmowie. Wynikało z niej, że panowie umawiali się na głosowanie w konkursie. Debatowali czy głosować 500, 800 czy nawet 1600 razy na swoje zgłoszenie. Dla nich nie stanowiło to żadnego problemu. Choć to nie jest śmieszne to pomysłowym narciarzom należy z góry pogratulować przedsiębiorczości i pomysłowości. Mam nadzieję, że mieli na uwadze inny konkurs.
  • Historia matematyczno -trygonometczno narciarska III Gdy na nartach ze stoku zjeżdżałam wartości przyjmowane przez funkcje trygonometryczne w poszczególnych ćwiartkach układu współrzędnych powtarzałam. W efekcie maturę z matematyki na 5 zdałam.
  • chce wygrać zjechałem i zderzyłem sie z drzewem! haha ^_^
  • WSTRZYMANIE WYCIAGU Jakies 3lata temu wybralismy sie paczka w gory. Moja kuzynka byla pierwszy raz i calkiem dobrze jej szla nauka az do momentu wejscia na orczyk... wpierw co wziela orczyk miedzy nogi to gleba na samym starcie. gdy wkoncu udałosie whaczyc to po jakis 50m znow gleba i wszyscy ktorzy jechali za nia tez gleba malo tego gdy sie pozbierała i ruszyla dalej to na samym koncu nie umiela sie wyhaczyc i przejechala za daleko ze musieli zatrzymac cały wyciag i pomoc kuzynce wyjsc... wszyscy mieli jej dosc na stoku ale i ubaw po pachy
  • Historia niepełnosprawno narciarska Kiedy pierwszy raz w życiu w góry wyjechałam z klasą niepełnosprawnych wychowanków w góry pojechałam i trochę w głowę się lekko stukałam. Z niepełnosprawnymi w góry?, a oni szusowali na monoski lub nartach z góry na pazury.
  • pierwszy raz na nartach w ubiegłym roku pierwszy raz uczyłem się jeździć na nartach. Nie umiałem skręcać to zjeżdżałem w dół i krzyczałem na niżej zjeżdżających "uwaga jadę " Później już nauczyłem się ale nie umiałem jeszcze się podnosić to mi pomagali :-) Białak Tatrzańska 2008
  • Narta z metalową blaszką Zimą,jako dziecko jeżdziłam na :sankach,łyżwach i małych nartach.Mieszkam 350 m.n.p.m.,jednak mój stok stanowiła górkaw parku(na porośniętych ruinach zamku utworzył się pagórek).Zjeżdżało się aż po jęzor polodowcowy;dawny staw.Wybrałam się jak zwykle z grupą dzieci do parku.Tak mocno stawiałam swoje kroki na ubitym śniegu, że nartka złamała się na pół i jej tylna część z impetem uderzyła idącą za mną kuzynkę.Na szczęście nic złego jej się nie stało.dzieci usłyszały nasz jednoczesny płacz...ja płakałam,bo złamałam nartkę,a kuzynka dlatego,że oberwała jej częścią i wystraszyła się.Złamaną nartkę zreperował mój tata - połączył dwie części, mocując metalową blaszkę...odtąd już zawsze,zjeżdżając,jedna noga zostawała mi w tyle,gdyż aluminium hamowało poślizg.
  • historia z wyglebaniem na tyłek i nie tylko Jako dziecko na nartach zjeżdżałam i na tyłek się wyglebałam, Na tym samym wyjeździe obojczyk i nogę złamałam. Wiele razy tę historię wśród znajomych opowiadałam, ale nigdy do żadnego konkursu jej nie zgłaszałam. Nie wierzę w cuda także w to że wygrać się uda.
  • Narciarska historia zderzeniowa Kiedyś na nartach zjeżdżałam jak to zrobiłam nie wiem, że zderzyłam z rosnącym obok stoku drzewem.
  • Porozumienie dusz Kiedyś na stoku zderzyłam się z pewnym obcokrajowcem, chciałam go przeprosić, a ponieważ nie rozumiał co do niego mówię, zaczęłam gestykulować rękami. Obcokrajowiec wyjątkowo źle zrozumiał moje migi, myślał , że urządzam pyskówki w jego stronę, i chciał mnie sprać na kwaśne jabłko. Na pomoc przybyła mi koleżanka która wytlumaczyła, w jego ojczystym języku, że strasznie go przepraszam. Dodatkowo gdy już poczułam, że jestem bezpieczna zdjęłam kask i gogle, to ten sam obcokrajowiec był w wyjątkowym szoku, bo myślał że ma do czynienia z innym mężczyzna. Zaraz po powrocie zainwestowałam w bardziej kobiecy fason kurki:)
  • Hstoria zderzeniowo narciarska II Kiedyś na nartach zjeżdżałam i jak to zrobiłam nie wiem, że zderzyłam się z obok stoku stojącym iglastym drzewem.